„— Jechałem sobie przez spokojną ulicę Akacji, gdy nagle usłyszałem strzały. — Co jest — myślę sobie. Skąd strzały Podjeżdżam, a tu leży człowiek na chodniku, w kałuży krwi. Długom nie czekał, wpakowałem go do wozu, choć trudno mi było samemu, ale jakiś nieznajomy mi pomógł...
— Nieznajomy
— Ano tak, jakiś przechodzień pomógł mi go wciągnąć i pojechałem. Zawiozłem go do szpitala i kwita.
— Czy ranny coś mówił
— Nie, był cały czas nieprzytomny.
Akta sprawy tajemniczego morderstwa na ulicy Akacji rosły. Sędzia dołączył do nich zeznania lekarza i szofera, ale nie posunęły one ani na krok śledztwa. Sędzia czuł, że do ujawnienia mordercy daleko. Również i zdekonspirowanie zamordowanego sprawiało wiele trudności. Morderca i ofiara pozostali nadal nieznani.
W porcie trwały gorączkowe poszukiwania. Postawiono na nogi straż portową, dozorców nocnych, strażników celnych i portową służbę bezpieczeństwa. Port został otoczony wywiadowcami milicji. Sędzia wiedział, że jeśli dotychczas zbrodniarz nie uciekł z portu, nie ukryje się tam długo. Sprawdzono rejestr statków zagranicznych przybywających do Rygi i poddano je szczególnej obserwacji. Cała służba portu była w stanie ostrego pogotowia. Przestępca nie mógł ujść tędy, chociaż stąd mógł najłatwiej uciec za granicę.“(12)
kredyt hipoteczny |kimono |www.schorzenia-kregoslupa.com