„Aleksander Wielki podczas swoich wypraw wojennych znalazł na granicy scytyjskiej kamień z napisem „Ja Semiramida, zmusiłam płynąć rzeki tam, gdzie chciałam, aby płynęły, a chciałam tylko tam, gdzie to było korzystne; ja zrobiłam suchą ziemię żyzną, nawadniając ją moimi rzekami". Wypowiedź królowej asyryjskiej sprzed 38 wieków dotyczyła ogólnego problemu nawadniania i świadczy o zrozumieniu jego doniosłości. Z nawadnianiem związane też były jej słynne „wiszące ogrody", uważane za niezwykłe osiągnięcie techniczne świata starożytnego.
Podobnym osiągnięciem XX w. są hydroponiki, czyli uprawy roślin lądowych na wodzie. Analogia nie jest ścisła, ale myśl przewodnia ta sama — uprawa roślin w sztucznym środowisku. Pomysł współczesny wynikł z doskonałego opanowania techniki kultur wodnych.
Gdy wzrost roślin na pożywce wodnej jest tak pomyślny, jak na glebie, gleba przestaje być potrzebna. Rośliny można uprawiać na wodzie z dodatkiem niezbędnych dla życia pierwiastków w formie soli. Jest to dogodny sposób otrzymywania materiału roślinnego do różnych badań fizjologicznych, ale może też stanowić podstawę produkcji handlowej w warunkach szklarniowych.
Gleba w szklarni nie jest pożądanym podłożem. Jest ona ciężka, a musi być co pewien czas zmieniana. Z glebą wnosi się do szklarni różne grzyby i szkodniki. Wprawdzie można glebę przed użyciem jej w szklarni sterylizować, i to się stosuje, ale jest to kłopotliwe. Pożywka wodna jest pod wieloma względami znacznie dogodniejsza.“(9)
<<<< Nigdy się nie dowiem
| klapy i spytał się >>>>