„Carty gwałtownie zaprotestował. Oświadczył, iż tombakowe precjoza służyłymu za podarki dla czerwonoskórych; .
— Nic więcej — zmartwił się Harry Flanagan.
Tora baji — stop miedzi, cyny i cynku imitujący złoto.
— Chyba nic — odparł Karol, ale raz jeszcze wsadził rękę do wnętrza worka. — O! — zawołał — coś tam leży...
Po tych słowach wyciągnął jeszcze jeden woreczek, sporządzony z koźlej skórki, pękaty i owinięty rzemieniem. Kiedy go rozplatał, z wnętrza wysypało się na dłoń nieco żółto połyskującego piasku i kilka grudek wielkości orzecha. Widzowie oniemieli.
Pierwszy odezwał się Samuel Heart
—Pokaż no to — zwrócił się do Karola.
Z kieszeni spodni wydobył prymitywny kozik i naciął nim podaną grudkę. Nacięcie zalśniło jaskrawo.
— No, no. Chyba będziecie mieli z czego pokryć swoje straty — odezwał się do Flanaganów. — Złoto, najczystsze złoto. Gdzieś to znalazł — zwrócił się do więźnia.
— Lepiej niech się pan zapyta, komu to ukradł — poprawił go Harry.
— Spróbujcie tego dowieść — odezwał się r.agle Carty.
— No to skąd masz — zapytał Karol. — Odkryłeś bonanzę
— Mógłbym powiedzieć, że odkryłem, ale to nieprawda. Nie jestem poszukiwaczem. To złoto po prostu wygrałem w karty. W najuczciwszej grze.“(4)
<<<< Vincent nie miał czasu
| Niestety na to pytanie Pitou >>>>
laweta wrocław |place zabaw |www.schody.finansowanie.net.pl