„Jeszcze za holenderskich czasów przeprowadzono tu jedną z pierwszych operacji antymalarycznych, czemu sprzyjała bliskość źródeł ropy naftowej — oblewa się ropą bagna, co sprawia, że larwy moskitów giną. Przy okazji wyszło na jaw, że nafty nie znoszą również krokodyle i skolopendry, które wycofały się w głąb wyspy. Potem przybyli pierwsi osiedleńcy z przeludnionej Jawy, a kiedy już człowiek wgryzie się na dobre w jakiś teren, przyroda stopniowo kapituluje. Druga wielka partia przesiedleńców przybyła już z niepodległej Indonezji, gdyż rząd dawał tu ziemię za darmo. Początkowo śmiertelność była ogromna, właśnie za przyczyną tajemniczych chorób
1owej nieprawdopodobnej fauny, ale w końcu zaczęła spadać. Osiedlania się ludzi na wschodnim wybrzeżu Kalimantanu nic już nie powstrzyma. Ta wyspa w indonezyjskiej części ma ponad pół miliona kilometrów kwadratowych powierzchni 1,7 raza więcej niż cała Polska!), ale mieszka tu prawdopodobnie nie więcej niż jeden milion ludzi. Władze, jiie chcąc odstraszać nowych przybyszów, pod surowymi karami zabroniły używania dawnej nazwy, licząc zapewne, że z biegiem czasu pójdzie w zapomnienie. Kto tego zakazu nie przestrzega, może się narazić na sto rupii grzywny i dwa tygodnie aresztu. No i to cała historia. Osiedle, w którym jesteśmy, nosi tylko jedną nazwę Penatdjam.“(13)
<<<< - Jechałem sobie przez
| Pod ich spojrzeniami czuł się >>>>
śmieszne prezenty |konferencje.autokarnawyjazd.pl |Blacharz kraków