„klapy i spytał się szeptem, gdzie mieszka Nastula. Określiłem, że przy stacji, w drugim domu od stacji. Gdy odpowiadając głośno wymieniłem nazwisko Nastuli, kazali mi ciszej mówić i jemu do ucha. Odeszli ponownie i ów komendant też, przyprowadzili czwartego mężczyznę, w którym dopiero w Koniach poznałem sędziego Hankego. Po przyprowadzeniu czwartego jeden z eskortowanych zawołał „Szofer, do kierownicy". Usadowili się znowu trzech na klapie, jeden stojąc z automatem na wierzchu i dwu cywilnych w środku. Pojechaliśmy przez rynek do toru kolejki, gdzie samochód zatrzymał się i komendant ponownie mnie się pytał, gdzie Nastula mieszka i z trzema wojskowymi i którymś cywilem udali się w kierunku domu Nastuli. Zaznaczyłem, że może go nie zastaną, bo wyjechał do Katowic.
Wrócili po jakichś 10 minutach bez Nastuli. W momencie gdyśmy ruszyli z Kościelnej po Nastulę na ratuszu zegar wybił godz. 9tą. Wróciliśmy do miasta i pojechaliśmy aż do miejsca, gdzie ulica Mszczonowska przechodzi w szosę Mogielnicką. Na razie wszyscy konwojenci zeszli. Potem dwóch wsiadło, reszta się kręciła. Po jakiejś pół godzinie z ul. Mogielnickiej w krótką ulicę łączącą szosy, skręci) samochód oświetlony. Wyszedł od strony miasta, nie od szosy. Ten, którego nazywali komendantem przysłonił oczy, przyglądając mu się. Gdy samochód ten nas minął, odezwał się „To nasi". Samochód ten stanął na przodzie przed naszym, coś przy nim porozmawiali i oba samochody ruszyły po komendzie kogoś „wsiadać". W momencie odjazdu tego samochodu nie wiedziałem, dopiero przy wysiadaniu w Koniach spojrzałem na niego i widziałem, że jest to samochód osobowy mały, 4osobowy z tyłu o liniach pochyłych, nie była to linia ściany tylnej, pionowa. W świetle księżycowym kolor tego samochodu wydawał nam się jasnozielony.“(10)
<<<< Aleksander Wielki podczas
| Polska powstanie ze świata >>>>
Perfumy Paco Rabanne |Katalog |miedź