„Nazajutrz zaciekawiony Staś jął dokuczać rodzicielom co chłop robił koło chałupy, tato po co malował tę literę K., mamo dlaczego zachowywał się jak złodziej Uczeń piątej gimnazjalnej — odnosił się już od maleńkości podejrzliwie do świata dorosłych i miał taką naturę, że z niezaspokojonej ciekawości dostawał jakby pokrzywki. Czuł, że zahaczył o sensacyjną zagadkę, i aż go skręcało, żeby się dowiedzieć, na czym polegała. Ale świat dorosłych składa się nie tylko z machlojkarzy, lecz i z fajtłapów. Rodziciele jego na przykład — przykro o tym wspominać — dawali się wodzić za nos byle komu i ma się rozumieć słowom jego nie dali wiary. Zbesztano go po prostu. Nic ich litera K nie obchodziła. Gduła na pewno był pijany i tyle.
Atoli Stasia sprawa nie przestawała nurtować i pokrzywka wręcz zaogniła się, niemal do stanu zapalnego, kiedy tegoż dnia stanął oko w oko z powtórzeniem tej samej zagadki. Było to tak. Wraz z mamusią pojechał bryczką do sąsiednich Smrekowic, gdzie u bogobojnego a starego bednarza mamusia Trumf Dukiewiczowa miała zamówić kadź do kiszenia ogórków. Przed chałupą rosły ubożuchne chłopskie kwiatki, a także trybulka i koper. Była nawet ławeczka pod oknem, na której Stasiek, czekający na mamusię, chciał już był usiąść, gdy wtem błąkającymi się oczkami zawadził o coś czarnego wymalowanego na błękitnej ścianie chałupy u samego jej rogu. — Znowu litera K, mamo! — zawołał z przejęciem. — Mamo, chodź tutaj!... — I w rzeczy samej tuż za okiennicą ostatniego okienka widniało wielkie K, czerniejące tu już chyba od dawna, bo zeschnięta smoła była popękana i kurzem przyprószona. Lecz rzecz ciekawa — krzew bzu dzikiego, który rósł u skraju chaty, był cały z jednego boku obłamany i obcięty, zdawałoby się specjalnie po to, by owej litery swym listowiem nie przysłaniał. Toteż gdy się szło szlakiem i mijało chałupę bednarza, K nie mogło ujść uwagi przechodnia, jeżeli ów chatom się przyglądał. Tylko że — co by mu z tego przyszło i czy warto nad podobnymi drobiazgami się zastanawiać Bo i co właściwie taka litera K znaczyła po prostu trzy pociągnięcia pędzlem, jedno pionowe, a dwa skośne.“(2)


Yang chce sprzedać Yahoo! |Mieszkania Zakopane |szybki kredyt