„Niestety, na to pytanie Pitou nie mógł znaleźć żadnej odpowiedzi — stan odzieży, jaką miał na sobie, był po prostu opłakany. Po to, by zdobyć nową, potrzebne były pieniądze, a Pitou w ciągu całego swego życia nie miał przy duszy ani złamanego miedziaka. Wiadome mu było wprawdzie, że stając do turnieju lutnistów lub poetów pasterze przystrajali się w wieńce z róż, jednak Pitou zdawał sobie sprawę z tego, że chociaż byłoby mu może nawet do twarzy w takim wieńcu, nie zdołałoby to jednak ukryć ubóstwa reszty jego odzienia.
Tym przyjemniejszego doznał przeto zdziwienia, kiedy w niedzielę, o godzinie ósmej rano, do jego pokoiku wszedł mistrz Dulauroy i złożył na krześle jasnobłękitne ubranie i dużą, białą kamizelkę w różowe pasy. Jednocześnie zjawiła się bieliźniarka i na przeciwległym krześle złożyła koszulę oraz krawat, zaznaczając przy tym, że jeżeli koszula będzie w sam raz, polecono jej uszyć pól tuzina podobnych. Była to godzina prawdziwych niespodzianek za bieliźniarka ukazał się kapelusznik z trójkątnym kapeluszem najnowszego fasonu, niezmiernie szykownym i najwytworniejszym, jaki kiedykolwiek .wyszedł z rąk pana Cornu, pierwszego kapelusznika w VillersCotterets. Ponadtomiejscowy szewc polecił mu złożyć u stóp klienta parę wykonanych specjalnie dla Pitou trzewików ze srebrnymi sprzączkami. Pitou był wniebowzięty — nie mógł po prostu uwierzyć, że wszystkie te bogactwa są przeznaczone dla niego. W najśmielszych marzeniach nie mógł śnić o podobnym odzieniu.“(5)
praca Legnica |Fotograf ślubny Olsztyn |kredyt hipoteczny