„Pod ich spojrzeniami czuł się jak zwierzę na pokazie. Wszyscy przypatrywali mu się, natomiast on mógł patrzeć tylko na jedną osobę na raz. Oczy jego przesunęły się po pokoju i wróciły do Miłej Jill. Im dłużej na nią patrzał, tym bardziej mu się podobała. Zastanawiał się, czy jest żoną któregoś z obecnych mężczyzn.
— Jak ci się tu podoba na twardym gruncie, chłopie — zapytał Will.
— Niezgorzej.
— Ale wolałbyś być w domu, na błotach, co
— Czy ja wiem.
Znów spojrzał na Jill. Uśmiechnęła się właśnie do niego i Dave odważył się odpowiedzieć jej także uśmiechem.
— No, proszę — powiedział Tay Tay odchylając się w krześle. — Tylko patrzcie, moi kochani, jak on kombinuje z Miłą Jill.
Do tej pory Tay Tay ani na chwilę nie uważał Davea za ludzką istotę. Od poprzedniego wieczora traktował go jak coś odmiennego od człowieka. Teraz jednak, gdy ujrzał uśmiech Jill, zaświtało mu w głowie, że chłopak należy do rodzaju ludzkiego. Mimo to był nadal albinosem, rzekomo obdarzonym nadnaturalnymi zdolnościami wykrywania złota. Pod tym względem Tay Tay uważał go za kogoś wyższego od reszty ludzi.
— Co by twoja żona powiedziała, chłopie, gdyby zobaczyła, że robisz takie oko do Miłej Jill — zapytał Will.
— Ona jest ładna — odrzekł po prostu chłopak.“(14)
rozstępy |Dzwonki polifoniczne |ośordki oczyszczania organizmu