„Vincent nie miał czasu nawet myśleć o pędzlu. Musiał wciąż pisać listy, przeprowadzać wywiady, oglądać domy, podsycać entuzjazm w każdym nowo spotkanym malarzu czy amatorze. Aż chrypł od ciągłego mówienia. Nie jadał regularnie. Nie miał czasu na spanie, w oczach jego płonęła gorączkowa energia. Był ustawicznie w ruchu.
Z początkiem wiosny mieli w kasie pięć tysięcy franków. Theo miał wypowiedzieć pierwszego firmie Goupil; zdecydował się wynająć sklep przy rue Tronchet. Vincent dał małą zaliczkę na dom w St. Germain. Lista członków została zestawiona przez Thea, Vincenta, ojca Tanguy, Gauguina i Lautreka. Z mnóstwa obrazów zalegających mieszkanie Theo wybrał te, które chciał pokazać na pierwszej wystawie. Rousseau i Anquetin sprzeczali się, kto ma wymalować wnętrze, a kto ściany zewnętrzne sklepu. Theo siedział codziennie do późnej nocy z innymi; był teraz tak samo zapalony do tej idei jak przedtem Vincent. Pracował gorączkowo, aby wszystko zorganizować i do lata otworzyć kolonię. Dyskutował bez końca z Vincentem, czy drugi dom związku ma leżeć nad Atlantykiem, czy nad Morzem Śródziemnym.
Pewnego razu Vincent zasnął o czwartej, zupełnie wyczerpany. Theo nie budził go. Spał do południa, ocknął się orzeźwiony. Poszedł do atelier. Rozpoczęty obraz wisiał od tygodni na sztalugach. Farby na palecie przyschły, kurz je pokrył. Po kątach poniewierały się tuby z farbami, zesztywniałe pędzle leżały rozrzucone na podłodze. Jakiś głos wewnętrzny spytał go łagodnie „Pomyśl, Vincencie, kim ty jesteś, malarzem czy działaczem społecznym"“(3)
Osiedle słoneczne |mieszkania Warszawa |hotele kotlina kłodzka